Kategoria: W domu i wokół domu

nowy rowerek Oli

Ola 18 kwietnia kończy 3 latka. Dzisiaj dostała rower, który postanowiliśmy od razu wypróbować. Ola trenowała, a mama z Manią wdzięczyły się do obiektywu 😉 Pierwszy raz z rowerem na dworze, na spacerze …i już bez roweru 😉 Maniana też się przespacerowała 🙂 Read more →

lato 2006

wakacje spędziłyśmy nad jeziorem… …czasami bywałyśmy na plaży… …czasami spacerowałyśmy nadmorskim deptakiem… …raz nawet doszłyśmy do Sopot 🙂 ale najlepsze i tak było AUTO !!! lato się skończyło i mama zapisała mnie na balet Read more →

byliśmy w kinie…

I co w tym nadzwyczajnego, spytacie? Nic, ale chodzi o to, że ostatni raz byliśmy w kinie 7 lat temu… Ciąża i wychowanie dzieci- wydawało nam się, że nie znajdziemy czasu na samotne wyjście. W tegoroczne Święto Niepodległości mimo ładnej pogody nie udaliśmy się ani na paradę, ani nawet na spacer, za to zrealizowaliśmy swoje marzenie o wyjściu do kina.… Read more →

wdzydzkie biwakowanie 2009 czas zacząć

czerwiec to miesiąc, w którym rok w rok rozpoczynamy letni biwak nad jeziorem wdzydzkim. zawsze w tym samym miejscu, zawsze w tym samym, z małymi tylko zmianami, towarzystwie. w tym roku przyjechaliśmy 18 czerwca. na naszym cypelku stało już kilka przyczep, ale „nasze” miejsce na nas czekało. niby jesteśmy pewni, że nikt nam go nie zajmie, ale nigdy nie wiadomo,… Read more →

rozkładanie obozowiska, dzień drugi

rozbijanie obozowiska to wiele mozolnych prac, z których tego dnia najważniejszą było wykonanie pomostu, używanego przede wszystkim przy nabieraniu wody z jeziora. zeszłoroczny pomost rozebrali i spalili wędkarze… mamy nauczkę, już nigdy nie zostawimy go na zimę! z „Castoramy” przywiozłem kilka kostek drewnianych 0,5 x 0,5 m i dwie belki wspornikowe. z lasu przyniosłem przewróconą niedużą sosnę, z której zrobiłem… Read more →

piaskownica na biwaku

wyjeżdżając latem nad jezioro zawsze szykowaliśmy dziewczynkom piaskownicę. do tej pory wykopywaliśmy dziurę w ziemi… w tym roku kupiliśmy na allegro drewnianą piaskownicę z Niemiec. poprzedniego dnia została złożona i zabejcowana. dzisiaj, jak co roku, wsypaliśmy piasek kupiony w gdańskiej firmie „Nobas” i… dzieci mogą już się bawić 🙂 póki córki są małe warto niedużym kosztem sprawić im trochę przyjemności… Read more →

powrót do domu

niedziela to dzień powrotu do domu. na czwartek Ola ma zaplanowaną operację trzeciego migdałka i mamy nadzieję, że nie zachoruje i zabieg zostanie wykonany. wierzymy, że polecany przez naszą panią doktor szpital Marynarki Wojennej na ul. Polanki spisze się na medal.korzystając z pobytu w domu zaplanowałem kilka prac, bo mężczyzna przecież musi zarabiać 😉 na Wdzydze wracamy, jeśli wszystko pójdzie… Read more →

zabieg się udał, mogliśmy wrócić na Wdzydze

mieliśmy wracać we wtorek, ale ordynator stanowczo nakazał wizytę kontrolną po tygodniu. udało nam się urwać jeden dzień i po środowej wizycie w szpitalu i stwierdzeniu, że wszystko z Olą w porządku, mogliśmy ruszać nad jezioro. ze względu na upał przesunęliśmy jednak wyjazd na czwartkowy poranek.prawie dwutygodniowy pobyt w Gdańsku wykorzystałem na pracę zarobkową, dzięki czemu przez najbliższy tydzień mogę… Read more →

niedziela w deszczu

całą noc lało jak z cebra. błyskało i grzmiało, ale spało się całkiem dobrze, nawet koty dosyć spokojnie to zniosły.poranek był chłodny i wilgotny, zostaliśmy więc w przyczepie. po śniadaniu dzieci obejrzały „Domisie”, a potem wspólnie obejrzeliśmy film familijny na TVP1. obraz lekko zaśnieżony, ale i tak telewizor w lesie fajnie mieć :)doczekaliśmy obiadu, a potem pojechaliśmy się lansować do… Read more →