Kategoria: Relacje z podróży

w drodze do Rybnika

Wieczorem 21 kwietnia 2010 roku wyruszyliśmy w drogę. Zdenerwowani, bo to nasza pierwsza wspólna podróż zagraniczna, w dodatku ledwie co ochrzczonym w Koszelówce kamperem. Jakby było mało to wybieraliśmy się razem z nieznaną nam rodziną z Rybnika, na której zaproszenie do wspólnej podróży do Bawarii, które zamieścili na forum Camperteam, odpowiedzieliśmy jako jedyni. Wiele osób przestrzegało nas przed wyjazdem z… Read more →

podróż przez Czechy

Przewodnikiem został Wojtek. Ma do tego predyspozycje, gdyż na co dzień musi organizować pracę podległych mu ludzi i wyprzedzając fakty wyznam, że poszło mu świetnie. Ze względu na mnie (kamper pow. 3,5 t, 3 osie i związane z tym opłaty) zdecydowaliśmy się ominąć czeskie i austriackie autostrady. Droga wiodła przez malownicze czeskie miasteczka Czechy są bardzo pofałdowane, wiele kilometrów trasy… Read more →

Landshut

Noc w centrum Landshut minęła spokojnie. Raz tylko policja na sygnale tuż koło nas zatrzymała do kontroli golfa, ale szybko wszyscy odjechali… Rano zostaliśmy zaproszeni na śniadanie do polskiego domu, okazało się bowiem, że Wojtek zwiódł nas tutaj nie przypadkiem. Znał to miasto z przeszłości, mieszka tutaj jego kolega z Polski. Było bardzo miło, poznaliśmy sympatyczną rodzinę oraz rodowitego bawarczyka-… Read more →

Chiemsee

z Landshut ruszyliśmy na południe nad jezioro Chiemsee, zwane „bawarskim morzem” z licznymi ośrodkami wypoczynkowymi oraz zabytkami na wyspach „męskiej” i „żeńskiej”. w drodze podziwialiśmy przepiękne krajobrazy i duże, wspaniałe domy bogatych bawarczyków. szukając miejsca postojowego objechaliśmy jezioro aż do Prien (i całe szczęście, gdyż dzięki temu mogliśmy popłynąć statkiem na Herreninsel). zatrzymaliśmy się na parkingu tuż przy przystani (… Read more →

Koenigsee

późnym wieczorem dotarliśmy do przepięknego miasteczka Berchtesgaden, ale postanowiliśmy ruszyć dalej ku jezioru Koenigsee. wybraliśmy chyba najgorszą drogę dojazdową- zaczęła się od razu stromizną, by po kilkudziesięciu metrach raptownie się zwężyć. Wojtek przypomniał sobie podobno wszystkie znane modlitwy, faktem jest że dojechaliśmy. na parkingach zakaz noclegu udaliśmy się więc na pierwszy kemping. recepcja czynna od 8 do 10, rzeka głośno… Read more →

Garmisch-Partenkirchen

z malowniczych okolic Berchtesgaden przyszło nam jechać w kierunku Garmisch-Partenkirchen. oczywiście piękna bawaria po drodze… w czasie jazdy zaczął padać deszcz i zaczęliśmy mieć obawy o jutrzejsze Zugspitze Garmisch-Partenkirchen zrobiło na nas duże wrażenie wieczorem wjechaliśmy na kemping Grainau tuż za Ga-Pa, zrobiliśmy grilla i podjęliśmy decyzję o zmianie planów… jutro jedziemy do Fussen, a na Zugspitze wrócimy… być może… Read more →

zamek Neuschwanstein

Romantyczną Trasę czas zacząć – Neuschwanstein

deszczowa zamglona pogoda nie pozwoliła nam wjechać na Zugspitze postanowiliśmy więc w końcu wjechać na Romantyczną Trasę, która zaczyna się w Fussen. Z Ga-Pa najbliżej nam było przez Austrię. Tyrol, a właściwie ten fragment, który nam się objawił rozczarował, ale co nie rozczaruje po Bawarii? całe szczęście znowu wróciliśmy do Niemiec. po minięciu Fussen skierowaliśmy się do Schwangau, nagle z… Read more →

Fussen, Schongau

opuściliśmy najpiękniejszy z zamków i udaliśmy się do Fussen na obiad. trochę pokrążyliśmy po mieście w poszukiwaniu parkingu, w końcu się udało (N 47 34 01,70 E 10 41 38,72). stellplatz był za bardzo oddalony od centrum, a nie chcieliśmy się tutaj zatrzymywać na noc. poszliśmy na spacer, z zamiarem zjedzenia obiadu na mieście, ale zaskoczyła nas przerwa południowa (od… Read more →

Monachium

rano pojechaliśmy do Monachium. miasto kojarzyło nam się z BMW, ale przywitał nas… Mercedes zaparkowaliśmy auto na dużym parkingu przy Parku Olimpijskim (N 48 10 17,18 E 11 32 26,16) za kampera zapłaciliśmy 15E (24h). biwakować nie można, ale zostać na noc na pewno. poszliśmy na spacer. Park Olimpijski jest olbrzymi, niestety obiekty podupadły, ale trwa generalny remont i być… Read more →

Landsberg am Lech

z Monachium mieliśmy jechać z powrotem do Garmisch, ale 200 km tam, a potem 200 km z powrotem? na Zugspitze wjedziemy innym razem, a zaoszczędzone pieniądze wydamy na przyjemności 🙂 być może w Landsbergu, do którego zamierzaliśmy dzisiaj dotrzeć. późnym popołudniem dojechaliśmy do celu. kilkadziesiąt minut jeździliśmy po miasteczku szukając stellplatzu, w tym czasie nasz przewodnik prowadził nas bardzo wąskimi… Read more →

Augsburg

zastanawialiśmy się czy w ogóle jechać do Augsburga, bo to duże miasto, umweltzone, itd. pojechaliśmy, ale uczucia mieszane. najpierw w poszukiwaniu stellplatzu, kilkadziesiąt minut włóczyliśmy się po centrum ryzykując mandat. oczywiście w końcu znaleźliśmy stosowne miejsce (N 48 22 11,56 E 10 52 38,49). tablice informacyjne też były, niepotrzebnie pchaliśmy się do centrum. miejsce postojowe sympatyczne, nad rzeką, sporo pieszych… Read more →

Legoland

rano szybko zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy z Augsburga do Gunzburga, do Legolandu. pogoda nam sprzyjała, dzień miał być słoneczny i ciepły. chcieliśmy zdążyć przed godziną 10, by w pełni wykorzystać dzień. wjechaliśmy na parking płatny 5E za dzień (N 48 25 28,48 E 10 17 49,77), który przed nocą trzeba opuścić. jeżeli przyjeżdżacie z noclegiem kierują Was na parkowy kemping.… Read more →

Donauworth, Harburg, Nordlingen

poprzedniego dnia z Legolandu pojechaliśmy wprost do Donauworth. miasteczko nas zaskoczyło, gdyż część ogólnodostępnego parkingu została przeznaczona na darmowy stellplatz (N 48 42 52,41 E 10 46 45,22). typowa stacja serwisowa na stellplatzu to nieduże urocze miasteczko leży nad ujściem rzeki Wornitz do Dunaju szkoda tylko, że przez środek miasta prowadzi ruchliwa droga. podobały nam się wózki niemieckich listonoszy jedne… Read more →

wieczór w Rothenburg o.d. Tauber

po południu dotarliśmy do Rothenburga. najpierw zjeździliśmy kilka stellplatzów, aż wybraliśmy z naszego punktu widzenia najlepszy (N 49 22 16,96 E 10 10 57,86). zbierało się na deszcz więc odkładaliśmy wyjście na miasto i wyciągnęliśmy dzieciom rowery i kredę. nie zanosiło się na poprawę pogody więc w końcu uzbrojeni w parasole wyruszyliśmy. najpierw weszliśmy wgłąb murów było niesamowicie, ale zbyt… Read more →

piękny Rothenburg

po wczorajszej upojnej kolacji i wieczornym spacerze postanowiliśmy, że w dalszą drogę pojedziemy dopiero po obiedzie. o 9 rano ruszyliśmy więc na zwiedzanie, za dnia miasteczko wyglądało jeszcze piękniej niż wczoraj. kusiły nas wędliny… i pamiątki „Dudusie” postanowiły zwiedzać miasto z przewodnikiem, a my poszliśmy na „spontan”, postanowiliśmy po prostu pobyć… na rynku rozstawili się rzemieślnicy i hadlarze z okazji… Read more →

Bamberg – zjeżdżamy ze szlaku

nasz czas szybko się kończył (Ola musiała wracać do pracy), a pogoda ewidentnie się zepsuła- po Rothenburgu wszystko wypadnie blado… nie bacząc na to po obiedzie ruszyliśmy przed siebie. minęliśmy Schillingfurst, ale nie zatrzymywaliśmy się na dłużej. naszą uwagę znowu zwróciły koty. jechaliśmy dalej trasą w kierunku Wurzburga, ale bez entuzjazmu. w końcu podjęliśmy decyzję: jedziemy do Bamberga (podobno ładne… Read more →

powrót do Polski

rano nasi przyjaciele poszli zwiedzać Bamberg, a my bez sentymentu ruszyliśmy w kierunku domu. jazda niemieckimi autostradami jest nieprzyzwoicie wręcz przyjemna, tak więc nie spiesząc się, z postojem obiadowym na przyautostradowym parkingu, przed wieczorem dotarliśmy do Polski. wypatrzony w Automapie camperpark w Szczecinie okazał się kempingiem, postanowiliśmy więc jechać do innego wskazanego przez nawigację camperparku, do Zieleniewa. to oczywiście też… Read more →

plany są po to, żeby je zmieniać ;-)

Od pierwszych chwil naszej wspólnej podróży po Bawarii „Dudusie” z forum Camperteam.pl kusiły nas Chorwacją. Odwiedzili ją już kilka razy, w zeszłym roku po raz pierwszy kamperem. Przekonywali nas, że musimy tam pojechać, oczywiście z nimi 🙂 Wakacje mieliśmy już zasadniczo zaplanowane: wraz z końcem szkoły zwyczajowo ustawiamy przyczepę nad jeziorem i siedzimy tam ile się da. Nasz „kawałek nieba… Read more →

wyjazd

O 5 rano przyszedłem na parking. Odpaliłem samochód i w kamerze cofania zobaczyłem pusty bagażnik rowerowy. Wyskoczyłem z samochodu i już było pewne, że w nocy po wycięciu dziury w siatce i rozcięciu grubego łańcucha skradziono nam 2 rowery… Szok, że ktoś śmiał ruszyć moją własność, niedowierzanie, że stało się to na strzeżonym parkingu, rozgoryczenie, bo oznacza to wyjazd bez… Read more →

dzisiejszy cel: granica węgiersko-słoweńska

chyba mamy zepsuty przekaźnik wentylatora, w każdym razie ruszyliśmy rano do Rybnika z zamiarem zakupu nowego. na miejscu Wojtek prowadzi nas do znanego sobie warsztatu, niestety jest zamknięty. odwiedzamy kilka sklepów i hurtowni, ale bez rezultatu. w jednym z warsztatów elektromechanicznych dostajemy za 15 zł używany przekaźnik, dzięki czemu możemy bezpiecznie ruszyć w dalszą drogę. pozostały jeszcze tylko zakupy w… Read more →

za kilka godzin będziemy się kąpać w Adriatyku :-)

rano jemy szybkie śniadanie i ruszamy w drogę. za chwilę granica słoweńska, a potem drogą krajową przez Lendavę szybko docieramy do Chorwacji.na granicy kupujemy kuny i kierujemy się ku autostradzie. po drodze tankujemy chorwacką ropę droga do wyjazdu w Karlovac mija szybko i przyjemnie, ale kosztuje nas 131 kun. kierujemy się drogą nr 1 na południe. trasa miejscami ciężka, stromo,… Read more →

Trogir

przed wieczorem wyszliśmy na spacer. okazało się, że z pobliskiej przystani pływają taksówki wodne do Trogiru (dorosły 15, dziecko 10 kun) popłynęliśmy… sternik włączył chorwackie radio i podśpiewując sobie pociągał wesoło z butelki (zawiniętej w papierową torebkę). nabrał animuszu i w pewnym momencie wykonał ostry zwrot i dał całą naprzód, by wpłynąć na przystań przed większą motorówką… troszkę nas woda… Read more →

Split

poprzedniego dnia widzieliśmy przystań dla statków pływających do Splitu, więc rankiem jadąc z Wojtkiem na rowerach na targ rybny, z którego wróciliśmy z pustymi rękami, bo chorwackie nazwy nic nam nie mówiły (!), zajrzeliśmy na rozkład „Bura Line”. po powrocie na camping i szybkim śniadaniu ruszyliśmy pieszo do przystani. statek jest nieco większy niż wczorajsza taksówka, ale sama podróż przebiega… Read more →

na campingu Rozac

camping Rozac znajduje się w miejscowości Okrug na wyspie Ciovo połączonej z lądem (Trogir) mostem. bardzo podobał nam się herb miejscowości kiedy przyjechaliśmy miejsca przy plaży były zajęte, zresztą przybywającym na 1-3 dni raczej nakazują ustawiać się na środku placu. camping jest bardzo zadbany, dużo drzew (oliwki, pinie), idąc wzdłuż ścieżek mogliśmy poczuć zapach rozgrzanej słońcem lawendy i rozmarynu. jest… Read more →

droga na Peljesac

następnego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę na półwysep Peljesac. żyzna Delta Neretvy aby lądem dostać się na Peljesac, przynajmniej dopóki nie zbudują mostu, o którym głośno, musimy przejechać przez Bośnię, ale całe szczęście dla ruchu turystycznego to tylko formalność pierwsze farmy małży i ostryg. w tej części Adriatyku mają one wyjątkowe warunki do rozwoju. kamenice kupuje tutaj nawet „car”… Read more →

zauroczyło nas Loviste

rano nachodzi nas ochota na spacer po Loviste. Przy wjezdzie na kemping rosnie przesliczna palma z czerwonym pasozytem na pniu- kwitnaca pelargonia:) Obok krzew laurowy. Nie mozna przejsc obok niego obojetnie- za kazdym razem zrywam jeden listek, pocieram w dloniach i wdycham cudowny zapach… droga prowadzi wzdluz zatoki, czasem spotykamy jakies auto, nikt sie nie spieszy….najczesciej miejscowi nie maja tablic… Read more →

loviste ciag dalszy…

plaza w Loviste zbudowana jest z otoczakow co nadaje jej bardzo naturalny charakter. Dopelnieniem tej naturalnosci sa muszelki, ktore mozna tu znalezc czesciej niz na innych plazach. dziewczynki zazyczyly sobie specjalistyczny sprzet:)- czyli siatke na bambusowym kiju. nie przypuszczalam, ze zajmie je na dlugie godziny! dostaly amoku, co chwile jedna z nich wybiegala z wody trzymajac w dloni kolejny „najpiekniejszy”… Read more →

Orebic, Korcula

przez Orebic na Korcule

rankiem spakowaliśmy się i ruszyliśmy w dalszą część włóczęgi. smutno opuszczać gościnną wioskę… i znowu piękne widoki na Adriatyk w oddali zobaczyliśmy też Korculę, na którą chcemy popłynąć zbliżamy się do Orebica. dojeżdżając do przystani promowej przepuszczamy jeden prom, bo chcemy zaprosić córki na obiecane jeszcze w Gdańsku lody niestety nie możemy zatrzymać się przy przystani, jest zakaz postoju dla… Read more →

popołudnie na wyspie

dojechaliśmy na camping Kalac i zaczęliśmy szukać miejsca. nasz towarzysz zbytnio zawierzył swoim zdolnościom językowym i wrócił do nas z propozycją jedynych wolnych w jego mniemaniu miejsc. było tam zbyt ciasno więc wkroczyliśmy do akcji i wespół z panem z obsługi znaleźliśmy miejsca, jeśli nie idealne to na pewno przyzwoite, z dużą ilością cienia, blisko sanitariatów, aczkolwiek trzeba się było… Read more →

Korcula- pozegnanie

wiedzielismy, ze jeszcze tylko jeden dzien na Korculi i bedziemy musieli opuscic goscinne progi tej wyspy: W zwiazku z tym szkoda nam bylo czasu na plazowanie od rana i wybralismy sie do miasta, zeby moc zobaczyc Korcule w pelnym sloncu. Droga do miasteczka wygladala tego dnia troche inaczej…zalana slonecznym blaskiem roslinnosc byla bujna i soczysta. tak jak wczoraj spotykalismy koty-… Read more →

jedziemy na Hvar

rankiem spakowaliśmy się i ruszyliśmy w dalszą drogę. najkrótsza trasa z Korculi na Hvar prowadzi promem do miasta Stari Grad, który pływa dwa razy w tygodniu. postanowiliśmy zaoszczędzić 200 zł i wybraliśmy drogę wzdłuż półwyspu Peljesac i drogą nadmorską do Drvenika, i stamtąd promem na Hvar. najpierw prom do Orebica żegna nas ostatni korczulański kot… Korcula pozostaje już tylko wspomnieniem,… Read more →

Vrboska

obudziliśmy się we wspaniałych nastrojach. jedząc śniadanie mieliśmy okazję obserwować małego ptaszka, który skakał po ziemi w pobliżu naszych kamperów. wkrótce przyleciał rodzic, by nakarmić małego, okazało się, szpaka. zaplanowaliśmy sobie dzisiaj wycieczkę do Vrboskiej, „idyllicznego miasteczka” położonego ledwie kilka km od Starego Gradu (jedyny camping w miasteczku przeznaczony jest wyłącznie dla naturystów), ruszyliśmy więc na przystanek autobusowy. na autobus… Read more →

Stari Grad

na campingu pojawiła się jeszcze jedna polska załoga – Endi z Kołobrzegu z rodziną w drodze na autobus do Vrboskiej zrobiliśmy w miasteczku kilka zdjęć. za dnia uliczki w Starim Gradzie są puste. czasem tylko jakiś tubylec przemknie na rowerze, miejscowa kobieta wyjdzie po zakupy reklama dźwignią handlu wielką przyjemność sprawiało nam zaglądanie do ogródków w Starim Gradzie. egzotyczna roślinność… Read more →

na koniec Hvaru… albo jeszcze dalej ;-)

rano rozstaliśmy się z towarzyszami podróży i wyjechaliśmy ku zachodniemu krańcowi wyspy, w okolice miasta Hvar. prowadzi do niego odnowiona droga oraz tunel najpierw chcieliśmy zatrzymać się na niedużym rodzinnym campingu Milna położonym kilka kilometrów od stolicy wyspy (w samym Hvarze nie ma campingu), ale nie było miejsca na dużego kampera. z trudem zawróciliśmy i pojechaliśmy na oddalony o 4… Read more →

wycieczka do miasteczka

z campingu do miasteczka kursuje bus, bilety kupuje się w recepcji po przyjeździe w oczy rzuciły nam się stragany. zabudowania miejskie zaprojektowane tak, by nie zaburzać ich piękna 😉 w pobliżu znajduje się targ. nie grzeszy urodą, ale będzie nam się dobrze kojarzyć, bo skosztowaliśmy tutaj kilku rodzajów sera kupując prawie kilogram specjału z wyspy Pag, w którym się zakochaliśmy… Read more →

13.30 do Rijeki

dwie doby na Camp Vira kosztowały nas 663 kuny, to najdroższy camping na naszej trasie! zrobiliśmy serwis i odjechaliśmy do Stari Grad. kampera zaparkowaliśmy na campingu Jurjevac, na którym gościliśmy kilka dni temu Endi jeszcze biwakował, Duduś już wyjechał do Polski, camping prawie pusty… my tymczasem poszliśmy zwiedzić miasto, bo poprzednim razem nie do końca nam się to udało obejrzeliśmy… Read more →

pożegnanie z Chorwacją

noc minęła nam spokojnie. w promowej kabinie podobnie jak w kuszetce pociągu PKP relacji Gdańsk-Katowice, którym w marcu jechaliśmy po naszego kampera, było trochę za ciepło. wielka szkoda, że Jadrolinija nie oferuje znanego np. z rejsów z Włoch do Grecji systemu „camp on board”, który umożliwia m.in. spanie w kamperach. nie narzekamy jednak na podróż, chociaż wibracje i hałas, były… Read more →

długa droga do domu

z Rijeki ruszyliśmy na Opatiję, a potem drogą nr 8 do Rupa, stąd do Sapjane (granica ze Słowenią). droga minęła szybko, Chorwację żegnaliśmy z wielkim smutkiem Słowenia nie zauroczyła nas, nic dziwnego, że Słoweńcy pędzą latem nad chorwackie morze… jadąc drogą nr 7 bardzo szybko dotarliśmy do granicy z Włochami dalej kierowaliśmy się na Basovizza, Villa Opicina, Prosecco i omijając… Read more →

prolog

skoro auto sprawne, w pracy przestój, a dzieci mają od poniedziałku ferie możemy rozpocząć pierwszą w tym roku wyprawę. dodatkowo to pierwszy wyjazd od dwóch miesięcy, jesteśmy więc głodni przygód 🙂 góry w roztopach nam nie odpowiadają więc zamiast planowanego wcześniej Karpacza jedziemy szlakiem miast hanzeatyckich, aż nad Morze Północne. około środy chcemy dotrzeć do Sankt Peter Ording, dlatego jeszcze… Read more →

jeszcze bardziej na zachód

obudziliśmy się wypoczęci. zjedliśmy śniadanie, Marianna odbyła poranny seans inhalacji, a ja ruszyłem na rekonesans po stacji. kiedy wjeżdżaliśmy wczoraj zauważyłem napisy „wc bus”, pani z obsługi stacji indagowana przeze mnie rano bezradnie wzruszała ramionami nie wiedząc dlaczego taka informacja się pojawiła. nie pozostało nic innego jak wrócić do auta i ruszyć w drogę. padał deszcz, było mgliście, nieśpieszno poruszaliśmy… Read more →

Stralsund

dzieci obudziły nas przed godziną 7. całą noc padał deszcz, więc spało się nieźle, ale ciągle mamy zaległości po wstawaniu w nocy do kaszlącej Marianny. rozleniwieni zjedliśmy śniadanie przy piosenkach Roda Stewarta i zrobiło się na tyle późno, że musieliśmy zbierać się na wycieczkę. wiało okropnie więc ubraliśmy nawet czapki i rękawiczki. po wyjściu na zewnątrz zaskoczyło nas, że oprócz… Read more →

Oceanarium

w kasie kupujemy bilet rodzinny za 34E plus 1E za fotografowanie, kurtki zostawiamy w schowku zamykanym na klucz. przed wejściem na strome i długie ruchome schody próbuję wybrać pieniądze z bankomatu, ale prawdą okazują się przestrogi znalezione w internecie, że nasze karty płatnicze bywają nieakceptowane, a jeśli już to nie visa, a maestro… na parterze znajduje się makieta muzeum, która… Read more →

Rostock, przed południem

nocka minęła nam przy wtórze deszczu oraz krzyków wracającej z imprez rostockiej młodzieży. momentami wątpiliśmy czy jesteśmy bezpieczni, ale pozostało nam spać jak gdyby nigdy nic, w końcu obok nas stał inny kamper… rano przekonaliśmy się, że kolejny nocował kilkadziesiąt metrów dalej (namiary parkingu: N 54 05 33 E 12 08 00, płatne w parkomacie 1E/godz., max 12E, w godz.… Read more →

Rostock, wieczorem

obiecywaliśmy sobie nie wychodzić na zewnątrz, ale widok spacerujących obok nas osób i wstępne rozpoznanie przez lornetkę niezwiedzonej jeszcze części nabrzeża skusiło nas do wyjścia. wiało okropnie więc ubraliśmy się ciepło, o dziwo wiatr malał z minuty na minutę, prawie ustał. idąc wzdłuż kanału rzeki Warnow minęliśmy łodzie ratownicze dalej zobaczyliśmy tablicę: przy nabrzeżu stało wiele zabytkowych już jachtów i… Read more →

Wismar

kolejną noc lało, całe szczęście dni, mimo że pochmurne, są bezdeszczowe. o 8.00 zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy w kierunku Wismaru. chcieliśmy po drodze zobaczyć wiatrak holenderski, więc zboczyliśmy na drogi gorszej jakości, dużo węższe, momentami kręte przejeżdżaliśmy przez małe miejscowości i zobaczyliśmy niemiecką wieś, inną od naszych wyobrażeń. takimi bocznymi drogami dotarliśmy do wiatraka w Stove, który bardzo nam się… Read more →

kraina wattów

następnego ranka wstaliśmy z wielką przyjemnością- perspektywa dotarcia w ciągu kilku godzin nad Morze Północne działała na nas bardzo pobudzająco. szybko zjedliśmy śniadanie i przygotowaliśmy się do jazdy. pozostało tylko pozbyć się nieczystości. ruszyliśmy w dalszą drogę. pierwotnym celem miał być Schwerin, ale byliśmy gotowi go ominąć bardzo chcąc dotrzeć do Lubeki… ostatecznie postanowiliśmy pędzić prosto nad morze. zmiana kolejności… Read more →